Andrzej Paulukiewicz

Punk jest lewicowy

Wróćmy jednak do USA. Lata dziewięćdziesiąte to zaostrzający się konflikt miedzy Republikanami a Demokratami. Budzi to także emocje w środowisku punkowym.

Zespół Bad Religion (uczestnik tegorocznego Jarocina), którego znakiem jest przekreślony krzyż, a jego lider Brett Gurewitz, wychowany w wierze żydowskiej, w pewnym momencie odrzuca wszystkie religie oraz wydaje płytę zawierającą zjadliwą krytykę prezydenta Busha i jego ekipy.

Dołącza się Anti-Flag (drugi z uczestników Jarocina), znany z lewackich poglądów, wprost nawołując do głosowania na Johna Kerry’ego. Tyle że krytyka kapitalizmu (historia się powtarza) nie przeszkadza zespołowi w podpisaniu kontraktu z jednym z największych koncernów płytowych.

Przeciw Bushowi, Republikanom i Ameryce rednecków powstaje koalicja skupiona wokół strony PunkVoter.

Punk jest prawicowy

Akcja rodzi jednak reakcję. „Boże, błogosław prezydenta Busha i Amerykę” – sensacją jest fakt, że słowa te wypowiada muzyk, który uchodzi za ojca punka. Jest rok 2002, trwa uroczystość wprowadzania do Rock and Roll Hall of Fam zespołu Ramones, która transmitowana jest na cały kraj. Do mikrofonu podchodzi jego lider, odziany w charakterystyczną skórzaną kurtkę i podarte dżinsy – John Ramone. Zanim stał się muzykiem, zaliczanym do grona najwybitniejszych gitarzystów w historii rocka, pracował fizycznie w firmie budowlanej swego ojca. I wygłasza owo na pozór szokujące zdanie – i nie jest to jedyna taka deklaracja: „Ronald Reagan był najlepszym prezydentem naszych czasów. Młodzi ludzie skłaniają się ku liberalizmowi i mam nadzieję, że zmieni się to, kiedy zobaczą, jaki świat jest naprawdę”. Twierdzi też: „Punk tak naprawdę jest prawicowy”.

John Ramone daje sygnał. Pojawiają się strony: Anti-Anti-Flag.com, GOPunk (republikańscy punkowcy), Lefty Destroyer (Pogromca Lewicujących), PunkVoterLies (PunkVoterLeży) i najbardziej znana: ConservativePunk.com. Stoi za nią 22-latek z Nowego Jorku, Nick Rizutto: „Punk został ukradziony przez środowiska lewicowe. Chcę zyskać poparcie konserwatywnych punkowców i nakłonić ich do głosowania. Jeżeli jesteś konserwatystą albo libertarianinem, a nie liberałem, to czujesz się niemal jak wyrzutek. Jednak nie wszyscy na scenie punkowej są tak lewicowi, jak się wydaje”.

I faktycznie – pojawiają się ci, którzy nazywają się konpunkami.

Michale Graves w wysokich butach glanach, z czerwonymi włosami, na koncertach występuje w masce trupiej czaszki. Przez jakiś czas związany był ze znanym zespołem The Misfits. „Nie ma żadnego znaczenia jak wyglądam – chodzi o wartości moralne jakie wyznaję” – deklaruje, stając się jednym z autorów strony ConservativePunk.

Inny muzyk, Bobby Steele, twierdzi: „Pierwsi punkowcy chcieli uniezależnić się od rządowych zasiłków. Chcieli być odpowiedzialni za siebie. Niestety, hipisi dołączyli się do nas, zmienili wszystko w odwrotność. Sprzeciwiamy się tym faszystowskim postawom. Dzisiaj bycie konserwatystą jest rebelianckie”.

„Punk jest z natury libertariański” – twierdzi z kolei Andy Greenwald, dziennikarz zajmujący się tą subkulturą. „Nie mów mi, co mam robić, ja nie będę ci mówił, co ty masz robić. Dla konpunków ważna jest odpowiedzialność osobista i niechęć do ingerencji państwa w życie obywateli”.

I jeszcze Nick Rizutto: „Nie widzę niczego punkowego w promowaniu wyższych podatków i zwiększaniu zasiłków”.

Wolnorynkowy publicysta Todd Anderson, były punkowiec, zauważa, że zasada „Do It Yourself” jest możliwa do realizacji tylko w wolnorynkowym kapitalizmie. „Jeśli oczywiście chcesz prawdziwej wolności. Wolności, by współpracować, z kim tylko zapragniesz, wolności do realizacji własnych inicjatyw”.

A na pytanie, dlaczego większość punkowców opowiada się za lewicą, odpowiada: „Przedstawiono im taką wersję socjalistycznego etatyzmu, w jakiej żyjemy, i wmówiono im, że to jest kapitalizm. Jako punki zareagowali kontestacją rzeczywistości (w ich rozumieniu kapitalistycznej) poprzez stanie się socjalistami. Tyle że zostali oszukani. To nie jest kapitalizm. Większość punków agituje za większą ilością programów socjalnych. A rząd jest zadowolony, ponieważ wszystko kontroluje” (pogr. red. str.).

Nie może to wszystko podobać się lewicowcom. Pojawiają się wręcz oskarżenia o nazizm. Bobby Steele, były gitarzysta zespołu Misfits, odpowiada: „To niemożliwe, by ktoś o poglądach prawicowych wspierał się ideami socjalistycznymi”. Dodaje też, że konserwatywni punkowie nie są monolitem. „Rzeczą, która nas jednoczy, jest nie tyle konserwatyzm, co raczej to, że mamy dość bycia pouczanymi przez innych punków, jak mamy myśleć. Lewica stała się tajną policją”.

Ian MacKaye z innego znanego zespołu Fugazi podsumowuje: „Punk to wolna przestrzeń, gdzie zdarzyć się może wszystko – akcje i reakcje, rebelie i rebelie przeciwko rebelii”.

„Najwyższy Czas!”, 9-16 lipca 2011 r.

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.