Tomasz Cukiernik

Reformują się nawet takie kraje jak Ruanda czy Filipiny, które dzięki wolnemu rynkowi z pewnością wiele osiągną. Ruanda z 71. miejsca w rankingu Banku Światowego przesunęła się na miejsce 9., jeśli chodzi o państwa, w których najłatwiej otworzyć biznes. Mimo krwawej przeszłości kraj konsekwentnie wprowadza wolnorynkowe reformy: obniża podatki (np. podatek od zagranicznych inwestycji) lub likwiduje je (np. podatek od zysków kapitałowych) i przeprowadza procesy prywatyzacyjne, a firmę można tu założyć w 24 godziny.

Z kolei Filipiny w celu zwiększenia wpływów podatkowych, w przeciwieństwie do ekipy premiera Tuska, która podnosi coraz to nowe podatki, planują obniżyć VAT z 12 proc. do 6 proc., jednocześnie upraszczając procedury administracyjne w tym zakresie. Nowy prezydent Benigno Aquino III walczy z korupcyjnymi układami i działalnością wśród prezesów wielkich państwowych firm, którzy byli do tej pory nietykalni. Filipiny planują też przystąpienie do wolnohandlowego układu Partnerstwo Transpacyficzne i gotowe są na zawieranie jak najwięcej tego typu porozumień z innymi państwami.

Zgodnie ze Szkołą Austriacką nie wstrzyma się kryzysu poprzez pompowanie kolejnych miliardów do gospodarki czy to poprzez pakiety stymulacyjne, czy przez wykupywanie obligacji rządowych, jak to jest w USA czy Japonii, ani poprzez tworzenie mechanizmów pomocy finansowej dla bankrutów, jak to jest w strefie euro. W wyniku tych działań katastrofa nie zostanie zażegnana, a jedynie przesunięta w czasie i będzie ona znacznie silniejsza, bo poszczególne państwa będą miały jeszcze większy garb w postaci zwiększonego długu publicznego. Tego możemy się spodziewać w najbliższych latach. Dlatego jedynym rozwiązaniem jest przeprowadzenie głębokich reform zarówno sektora finansów publicznych, jak i realnej gospodarki poprzez deregulację, prywatyzację i obniżki podatków.

„Opcja Na Prawo”, styczeń 2011 r.

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.