Front Ludowy Kontra Światowa Oligarchia Finansowa

Jednym z najoryginalniejszych przedstawicieli współczesnej lewicy niemieckiej (a nie ma ich zbyt wielu) jest Jurgen Elsasser (ur. 1957), dziennikarz, publicysta i autor 20 książek poświęconych problematyce geopolitycznej, ideologicznej i społeczno-ekonomicznej, pisanych z pozycji antymilitarystycznych, antyfaszystowskich i antyimperialistycznych.

     Od połowy lat 70. do początku lat 90. zeszłego wieku był sympatykiem, a potem członkiem Związku Komunistycznego (Kommunistischer Bund). Wiele lat wchodził w skład redakcji magazynu „konkret” – czołowego pisma niemieckiej skrajnej lewicy. Współpracował z wieloma innymi radykalno-lewicowymi czasopismami. Pisał również do „Allgemeine Judische Zeitung”. Na początku lat 90. reprezentował skrajnie antynarodowe pozycje. To on w 1990 roku na łamach pisma „Arbeiterkampf” opublikował słynny artykuł „Dlaczego lewica musi być antyniemiecka”. Przyznaje się też do autorstwa hasła „Nigdy więcej Niemiec!”, które stało się bojowym zawołaniem antyniemieckiej lewicy niemieckiej, określającej się jako „Anty-Niemcy” („Anti-Deutschen”).

W ostatnich kilku latach jego poglądy ewoluowały jednakże w przeciwnym kierunku – ku lewicy patriotycznej, niestroniącej od akcentów narodowych. Można powiedzieć, że Elsasser przeszedł na pozycje proniemieckie (z germanofoba stał się germanofilem). Broni dziś kulturalnej tożsamości niemieckiej i niemieckiej kultury narodowej. Bez wątpienia wnosi trochę świeżego powietrza w zaduch lewicowej sceny politycznej, choćby swoimi dociekaniami na temat roli tajnych służb w powstaniu międzynarodowego terroryzmu czy też ostrymi atakami na próby rozciągania przez państwo coraz większej kontroli nad życiem obywateli. Nawiasem mówiąc, przewidział kryzys finansowy i zaskoczył swoich lewicowych czytelników wezwaniem, żeby kupowali złoto.

Od 2009 roku w berlińskim wydawnictwie Kai Homilius Verlag Elsasser wydaje serię kieszonkowych książek. Jedna z nich, zatytułowana Przeciwko finansowej dyktaturze, zawiera program założonej przezeń w 2009 roku organizacji Narodowa Inicjatywa Przeciwko Kapitałowi Finansowemu (Volksinitiative gegen das Finanzkapital), która chce mobilizować naród do oporu wobec międzynarodowej finansowej oligarchii, dążącej do zniszczenia samodzielnych gospodarek narodowych i samodzielnych państw narodowych.

Nie trzeba chyba dodawać, że polityczno-ideowa ewolucja Elsassera wywołała gwałtowne reakcje u towarzyszy z lewicy, którzy okrzyknęli go zdrajcą i odszczepieńcem, wyklęli jako „nacjonalistę”. Na jednym ze spotkań zaatakowali go lewicowi bojówkarze. Wyrzucono go z pisma „Neues Deutschland”, gdzie ostatnio pracował, zamknęły się przed nim łamy innych lewicowych czasopism. Ale zaprawiony w politycznych bojach Elsasser nie poddaje się – stanął na czele nowo powstałego miesięcznika „Compact” i rozwija ożywioną działalność wykładową i publicystyczną.

Głosi, że kryzys finansowy ostatnich lat jest – nie tylko, lecz również – formą wojny finansowej, atakiem międzynarodowego kapitału finansowego (usadowionego głównie w ośrodkach anglosaskich) na produktywne gospodarki narodowe. Formuje się dyktatura kapitału finansowego, który nie posługuje się nacjonalizmem, tak chętnie zwalczanym przez lewicę, ale wręcz przeciwnie – uderza w narody i państwa narodowe. Współczesna lewica niczego nie wnosi do walki narodów przeciwko finansowej oligarchii. Cechuje ją kompletna niezdolność do teoretycznego przeniknięcia rzeczywistości współczesnego świata, a co za tym idzie, jej polityczne analizy są błędne i tchórzliwe. Lewica interpretuje kryzys finansowy jako automatyczny rezultat powszechnie obowiązującej w kapitalizmie zasady dążenia do maksymalnego zysku, podczas gdy chodzi o skoordynowanie działania konkretnych, potężnych grup w łonie międzynarodowej finansowej oligarchii. Kiedy ktoś w ten sposób interpretuje obecną sytuację, pozostający na jej usługach dziennikarze i ideolodzy natychmiast podnoszą wrzask o „teoriach spiskowych”, piskliwie skrzeczeć zaczynają stare ciotki politycznej poprawności.

Lewica boi się odsłaniać niejawne paralelne struktury władzy, atakować rządzącą arystokrację finansową, demaskować zakulisowych macherów, jednym słowem woli nie widzieć, że istnieje „globalny układ”. Zamiast tego woli postmodernistyczne klituś-bajduś, ekologię, feminizm, otwarte granice, genderyzm, globalne ocieplenie. Elsasser uważa, że współczesna lewica, atakująca wszelkie formy wspólnoty i rozpuszczająca je w czystym indywidualizmie, sama staje się awangardą najbardziej agresywnych elementów międzynarodowego kapitału finansowego. Kryzys finansowy ujawnił, zdaniem Elsassera, jej intelektualne i polityczne bankructwo. Wbrew swoim werbalnym deklaracjom, lewica jest w rzeczywistości przyjazna wielkim bankom i popiera powstanie unijnego rządu gospodarczego, czyli, jak to ujmuje Elsasser, dyktatorskiego Biura Politycznego sterowanego przez kapitał finansowy. Obywatele w miarę demokratycznej RFN stają się poddanymi niedemokratycznego unijnego imperium.

Problematyką Unii Europejskiej i kryzysu euro zajął się Elsasser w wydanej w połowie 2010 roku książce Der Euro-Crash. Według niego kryzys euro jest – co oczywiste – rezultatem fatalnych błędów konstrukcyjnych wspólnej waluty, ale również wynikiem skoordynowanego ataku finansowej oligarchii, która najpierw wprowadziła euro jako konia trojańskiego na kontynent europejski, a teraz osłabia i demontuje tę walutę, uderzając w jej odkryte flanki. Za „ratowanie euro” (czytaj: dofinansowywanie banków) przez Merkel et consortes zapłaci „szary człowiek”, o którym lewica dawno zapomniała.

We wrześniu 2010 roku Narodowa Inicjatywa Przeciwko Kapitałowi Finansowemu zorganizowała w Berlinie konferencję na temat przyszłości euro „Euro przed upadkiem – drogi wyjścia ze stanu zagrożenia”, na którą przybyli m.in. Edgar Most (były prezes banku centralnego NRD), prof. Wilhelm Hankel, prof. Max Otte, prof. Karl Albrecht Schachtschneider, poseł do parlamentu europejskiego Nigel Farage.

Otwierając konferencję Jurgen Elsasser powiedział m.in.: za pomocą euro okłamuje się was, oszukuje i wyzyskuje. Banksterzy, spekulanci i politycy pożądliwym okiem spoglądają na wasze oszczędności. Elity polityczne, mówił Elsasser, zawiodły, a może nawet zdradziły, naród nie może już zdawać się na partie, musi więc działać sam. Jeśli Unia Europejska i unia monetarna będą się rozwijały w tym kierunku, co obecnie, Niemcy jako podmiot gospodarczy i polityczna jedność przestaną istnieć, pozostaną jedynie określeniem geograficznym. Elsasser alarmuje, że pod dyktatem Unii Europejskiej postępuje proces destrukcji niemieckiej gospodarki i niemieckich instytucji politycznych.

Elsasser nawołuje, aby w obliczu dyktatury kapitału finansowego i niszczycielskiej działalności eurokratów budować „Front Ludowy”, który będzie się poczuwał do reprezentowania narodu, pojmowanego jako polityczna wspólnota wszystkich uciskanych i wyzyskiwanych przez finansową oligarchię, niezależnie od ich pochodzenia, religii i płci. We „Froncie Ludowym” nie ma miejsca na polityczną poprawność będącą amorficznym systemem zakazów myślenia, opartym na histerii i głupocie. Polityczna poprawność jest dziś ideologią represji i cenzury na usługach nowoczesnego globalnego imperializmu i międzynarodowego kapitału.

Konieczna jest współpraca patriotycznej lewicy i klasy robotniczej z klasą średnią i oświeconymi kapitalistami, reprezentującymi „staroeuropejski”, produktywny kapitał przemysłowy, któremu zagraża pasożytniczy spekulacyjny kapitał finansowy – można powiedzieć, że kapitał przemysłowy stał się dziś przedmiotem wyzysku (pogr. red. strony). Najlepiej „Front Ludowy” symbolizowaliby bohaterowie książek Guareschiego, proboszcz Don Camillo i komunistyczny burmistrz Peppone, sprzymierzeni przeciwko wrogom ludu, którymi dzisiaj są globalni oligarchowie finansowi.

Zdaniem Elsassera dla pracowników najemnych i kapitału przemysłowego nie ma lepszej ochrony niż państwo narodowe, którego zniszczenie jest równoznaczne ze zniszczeniem demokracji parlamentarnej. Bez narodu, państwa (w przypadku państwa warto się zastanowić nad wszelkimi innymi alternatywami dla organizacji życia narodu, skoro instytucje państwowe tak ściśle współpracują dziś z ową międzynarodową oligarchią finansową – przyp. red. str.), religii i rodziny opór wobec transnarodowo zorganizowanego kapitału finansowego, który nie wie, co to ojczyzna, jest niemożliwy. Niemcy, postuluje Elsasser, powinny wypowiedzieć traktat z Maastricht i traktat lizboński oraz powrócić do marki niemieckiej. Trzeba dążyć do stworzenia sojuszu europejskich państw narodowych skierowanego przeciwko finansowej oligarchii – jeśli ktoś sądzi, że można działać za pośrednictwem Unii Europejskiej, ulega złudzeniu, ponieważ w Brukseli i w Europejskim Banku Centralnym siedzą odźwierni i gońcy tejże oligarchii, którzy zablokują wszystkie groźne dla niej inicjatywy polityczne.

Tomasz Gabiś, „Opcja Na Prawo”, marzec 2011 r.

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.